Archiwum Polityki

Lokator matni

Pomijając dyskusję, czy Złota Palma należała się „Pianiście”, czy nie – ta prestiżowa nagroda oraz zamieszanie wokół filmu sprawiają, że znów ożywa przyblakła ostatnio legenda Romana Polańskiego. Już mówi się o jego triumfalnym powrocie do Hollywood po 25 latach wygnania. I mimo że do światowej premiery filmu jeszcze daleko, spekuluje się na temat oscarowych szans Polaka.

W latach 70., kiedy Polański odnosił największe sukcesy za oceanem, uważano go za cudowne dziecko, wielką nadzieję amerykańskiego kina rozrywkowego. W Europie, która go odkryła dużo wcześniej, widziano w nim przede wszystkim autora, który – jak każdy „artysta przeklęty” – stale dokonuje konfrontacji sztuki z własną biografią.

Autor „Pianisty” nigdy nie ukrywał, że uważa się za „człowieka spektaklu”. Dla widowiska był gotów poświęcić wiele.

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Kultura; s. 48