Archiwum Polityki

Czego trzeba do tanga

Dla wyrafinowanych melomanów i wybrednych krytyków zabrzmi to jak ponure memento: najpopularniejszym polskim zespołem muzycznym jest w ostatnich latach Budka Suflera. Milion sprzedanych egzemplarzy albumu „Nic nie boli tak jak życie”, potem sukces następnej płyty „Bal wszystkich świętych”, teraz będzie chyba podobnie z najnowszą – „Mokre oczy”.

Zespół powstał w Lublinie w 1969 r. z inicjatywy wokalisty Krzysztofa Cugowskiego, podówczas fana zachodniego progresywnego rocka. Cugowskiemu marzyło się wtedy, by grać tak jak Led Zeppelin, Cream albo Free. Marzenia spełniły się tylko częściowo i dopiero po paru latach, kiedy w 1974 r. udało się w lubelskim studiu Polskiego Radia nagrać „Sen o dolinie”, własną wersję piosenki Billa Withersa „Ain’t No Sunshine”. We wszystkich większych miastach Polski zakładano dyskoteki, w telewizji królowały kiczowate rewie, a na festiwalach piosenkarskich organizatorzy pilnowali, by muzycy ani sposobem grania, ani nawet wyglądem nie przypominali zanadto zachodnich długowłosych rockmanów.

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Kultura; s. 52