Archiwum Polityki

W złym towarzystwie

Jedenaście miesięcy po zatrzymaniu Grzegorza Wieczerzaka do aresztu trafił jego były szef Władysław Jamroży, również pod zarzutem działania na szkodę Grupy PZU. Wcześniej osadzono członków zarządu spółki zależnej, czyli PZU Development. Zarówno grono zatrzymanych, jak i wypowiedzi prokuratora wskazują, że prowadzący śledztwo skupili się tylko na wątku handlu nieruchomościami. Znaczy to, że w rozsupływaniu afery PZU, w której szkody szacowano na 160–200 mln zł, po prawie roku nie znaleźliśmy się nawet na półmetku.

Wątki, które wydają się najciekawsze, czyli związki szefów PZU z politykami, jacy rozpięli nad nimi parasol bezkarności, pozostają nierozwikłane. Jamrożemu prokuratura zarzuca narażenie PZU na straty szacowane na ok. 7,7 mln zł. Na razie nikt nie formułuje wprost oskarżenia o zagarnięcie mienia, kradzież czy oszustwo. Mówi się tylko o braku nadzoru, ale i tak za tego rodzaju czyn grozi Jamrożemu do 10 lat pozbawienia wolności.

Koledzy w areszcie

Spójrzmy na towarzystwo, w jakim znalazł się w areszcie.

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Społeczeństwo; s. 96