Archiwum Polityki

Ja panu radzę

Mamy niezwykle przedsiębiorczych urzędników. Jak Polska długa i szeroka dorabiają na boku – szkolą, doradzają, piszą opinie, udzielają konsultacji, wykonują projekty, handlują nieruchomościami. Okazję do tych intratnych zajęć tworzą zatrudniające ich urzędy, a sprzyja nieprecyzyjne prawo, brak jasnych reguł etycznych i atmosfera przyzwolenia. W efekcie służba publiczna staje się często tylko okazją do akwizycji prywatnych usług.

Urzędnicze dorabianie jest uznawane za rzecz zupełnie naturalną. Przecież to nie kryminalna korupcja ani łapownictwo. Urzędnicy handlują więc tym, w co wyposaża ich urząd: wiedzą, poufnymi informacjami, doświadczeniem, pozycją, autorytetem, możliwościami. Najczęściej szkolą, bo nauka jest dziś w cenie. Ogromny rynek szkoleniowy chętnie korzysta z usług urzędników, ci zaś dbają, by nie brakło okazji do nauki i tematów do wykładania. Świetnie temu służą niejasne i często zmieniane przepisy.

Polityka 24.2002 (2354) z dnia 15.06.2002; Kraj; s. 24