Archiwum Polityki

Wina i szykana

Rozmowa z Bogdanem Bielskim, psychologiem, biegłym sądowym

Pośród dziesiątków skazanych z paragrafu 148, których poznałam, tylko dwóch uznało, że ponoszą winę i zostali słusznie ukarani. Inni mówili: cierpię za nic.

Zabójca mówi często: masz za swoje bydlaku. Degraduje, poniża ofiarę, dehumanizuje ją. Czuje się wówczas od niej lepszy. Słusznie wymierza „bydlakowi” karę. To psychiczna samoobrona człowieka. Zresztą przy długo trwającym śledztwie sam czas zaciera winę i pozbawienie wolności jest wówczas odbierane nie jako kara, lecz szykana.

Polityka 24.2002 (2354) z dnia 15.06.2002; Społeczeństwo; s. 86