Archiwum Polityki

Co się zdarzyło nad jeziorem?

W prologu mamy trochę grafomański opis schadzki nad ukrytym pośród lasów jeziorem. Jest nawet blady księżyc wyglądający zza chmur. Niezwykłość sytuacji polega wszakże na tym, że kochankami są małżonkowie, jak po kilku zdaniach możemy się domyślać, szalenie w sobie zakochani. Prawdziwa idylla, która przecież w powieści kryminalnej powinna szybko się skończyć. Co też za chwilę następuje: kobieta zostaje uprowadzona, a mężczyzna, który śpieszy jej z pomocą, dostaje trzy ciosy kijem baseballowym, traci przytomność.

Polityka 46.2002 (2376) z dnia 16.11.2002; Kultura; s. 53