Archiwum Polityki

Skalpel na tuszę

Nie ma lepszego sposobu zrzucenia wagi niż aktywność fizyczna i umiarkowane jedzenie. Ale niektórym dopiero leki lub skalpel mogą przywrócić zgrabną sylwetkę. Bartek – 19 lat, 192 kg, wkrótce się o tym przekona.

Oni mnie tu głodzą – napisała do dyrektora szpitala w Zabrzu pacjentka przyjęta na Oddział Kliniczny Chirurgii Ogólnej i Naczyń. Powód przyjęcia – skrajna otyłość (po łacinie obesitas alimentaris majoris gradus). Nie mogła zrozumieć, dlaczego zamiast swoich ulubionych czterech kajzerek na śniadanie, trzech paczek słodyczy, sztuki mięsa i talerza ziemniaków dostaje samą wodę do picia. Bartek, który na identycznej wodnej diecie jest od trzech dni, chodzi po szpitalu wściekły: – Pożarłbym konia z kopytami – zgrzyta zębami, ale naprawdę marzą mu się udka z kurczaka.

Polityka 45.2002 (2375) z dnia 09.11.2002; Społeczeństwo; s. 92