Archiwum Polityki

Z fagiem na bakterie

Dlaczego Hindusi kąpiący się i pijący wodę z Gangesu, który niesie na wpół nadpalone i rozkładające się ciała ludzi, nie ulegają śmiertelnym zakażeniom? To pytanie doprowadziło uczonych do ważnego odkrycia.

Jest 2022 r. Pacjent z ciężkim bakteryjnym zakażeniem krwi, tzw. sepsą, trafia do szpitala. 20 lat wcześniej lekarze podaliby mu zwykłe antybiotyki. Teraz jednak otrzymuje kroplówkę ze specyfikiem uzyskanym dzięki... wirusom. Po kilku dniach wraca całkowicie zdrowy do domu. To nie fikcja. Tak niebawem może wyglądać walka z niebezpiecznymi bakteriami.

Jak będzie mogło dojść do tego dziwnego sojuszu pomiędzy człowiekiem i wirusami? Cofnijmy się do czasów, gdy powstawały pierwsze antybiotyki. Do ich odkrycia doszło przypadkowo: w 1928 r. Aleksander Fleming zauważył, że niektóre pleśnie produkują naturalną substancję bakteriobójczą – penicylinę. Jako lek została ona wprowadzona do użytku w 1940 r. Od tamtego czasu pojawiły się setki leków przeciwbakteryjnych uzyskiwanych na podobnej zasadzie jak penicylina. Większość z nich jest produkowana w dalszym ciągu w sposób naturalny. W ogromnych zbiornikach fermentacyjnych wyselekcjonowane gatunki bakterii lub grzybów wytwarzają pod ścisłą kontrolą substancje przeciwbakteryjne, które po oczyszczeniu pakowane są w ampułki albo też wchodzą w skład tabletek i syropów. Tylko niektóre leki przeciwbakteryjne, tzw. chemioterapeutyki (np. chinolony, sulfonamidy, nitrofurany), nauczyliśmy się wytwarzać syntetycznie z precyzyjnie dobranych składników. Jednak często wykazują one więcej działań ubocznych niż antybiotyki naturalne.

Nie wszystkie bakterie poddały się chemioterapeutykom lub antybiotykom. Są one bowiem organizmami bardzo sprawnie przystosowującymi się do zmian środowiska. Kosztem śmierci wielu milionów pokoleń, metodą prób i błędów (czyli mutacji genetycznej), a także szerokiej wymiany genów wytwarzają mechanizmy oporności na leki. Dziś wiemy, że wiara w pokonanie bakterii za pomocą antybiotyków była naiwnością.

Polityka 14.2002 (2344) z dnia 06.04.2002; Społeczeństwo; s. 68
Reklama