Archiwum Polityki

Pochwała deprawatora

Nie bacząc na konwencję, w jakiej pisze się o dziełach kolegów – chcę rzec parę słów polemicznie o ostatniej książce Janusza Tazbira „Silva rerum historicarum”.

Po pierwsze – nie zgadzam się z tytułem książki. Sarmacki silva rerum był to utwór, w którym autor zapisywał to wszystko, co mu przyszło do głowy – bez ładu i porządku. O własnych mało ciekawych przypadkach losu, o burzy, która wytłukła mu pszenicę, o tym, że urodziło się cielę z dwiema głowami i o tym, że ojczyznę zniszczyli mu Szwedzi i „dobrze, że choć stryjowizna ocalała”. Ten zaś – Janusza Tazbira „las rzeczy” – nie pasuje do tego gatunku.

Polityka 43.2002 (2373) z dnia 26.10.2002; Historia; s. 74