Archiwum Polityki

Sąd nad prawem

Z wymiarem sprawiedliwości jest bardzo źle. Mimo tej diagnozy, z którą niby wszyscy się zgadzają, nie wprowadzono ani jednej większej reformy, która mogłaby poprawić niewydolność systemu. Zwykłych obywateli mami się hasłami surowszych kar albo poprawy prawa, chociaż nie prawo jest złe, lecz drogi dochodzenia sprawiedliwości.

W 2001 r. mało kto dostrzegł drobne zdarzenie, które ma rangę wielkiego symbolu. Oto dziekan największego Wydziału Prawa (Uniwersytetu Warszawskiego) prof. Mirosław Wyrzykowski wystąpił do sądu ze sprawą karną o zniesławienie (chodziło o wątpliwy zarzut korupcji przy egzaminach na wydział). Skargę najpierw przekazywano jałowo między wydziałami dwóch sądów, potem przez pół roku sekretariat sądu nie wykonał postanowienia sędziego o przekazaniu akt do innego wydziału i wreszcie ustawiono ją w kolejce jako trzytysięczną do rozpatrzenia.

Polityka 42.2002 (2372) z dnia 19.10.2002; Kraj; s. 34