Archiwum Polityki

Brawurowa jazda

O najnowszej minipowieści Pawła Huelle „Mercedes-Benz”, jeszcze zanim ukazała się drukiem, szeptano, że to nie to. Wyczekując na arcydzieło, które przyćmi legendę debiutanckiej powieści pisarza, lekceważono wszystko, co schodzi spod jego pióra poniżej poziomu zarezerwowanego dla noblistów. A przecież „Mercedes-Benz”, choć objętościowo skromne, jest dziełem olśniewającym, w swojej kategorii wybitnym, wytrzymującym porównanie i z „Weiserem Dawidkiem”, i z największymi dokonaniami rodzimych prozaików.

Tylko pozornie rzecz wygląda     mało oryginalnie. Forma epistolarna, którą przybiera ta opowieść: osobliwego listu czy też zwierzenia będącego zarazem płomiennym wyznaniem miłości do Bohumila Hrabala – powiela pomysł samego Pawła Huelle opisany już w eseju z „Innych historii”. Dygresyjna konstrukcja powieści polegająca na przytaczaniu anegdot, jakie ludzie opowiadają sobie w czasie nauki jazdy, gdy tworzy się coś w rodzaju komunii słownej, łączącej instruktora i kursanta – nawiązuje do „Wieczornej lekcji jazdy”, znanego opowiadania Hrabala.

Polityka 46.2001 (2324) z dnia 17.11.2001; Kultura; s. 52