Archiwum Polityki

Po balu

Dobiegł końca karnawał, a więc i sezon balowy. Pierwszy pod rządami Prawa i Sprawiedliwości – partii, która do balowania podchodzi z rezerwą, a elitom zapowiada rychły koniec balu.

Efekty politycznej wymiany elit były w tym roku na balach bardzo widoczne. Z parkietów znikła lubiąca się bawić lewica i obtańcowujący ją biznesmeni (odpływ zaczął się już po wybuchu afery Rywina). Ubytek, który powstał, na razie nie został zapełniony, bo polityków chętnych do zabawy brak. – Tych ze starego układu się nie zaprasza, a ci z nowego jeszcze nie wiedzą, czy mogą balować – ocenia Michał Słoniewski, który przez kilka lat organizował Bal Mistrzów Sportu.

Polityka 9.2006 (2544) z dnia 04.03.2006; Społeczeństwo; s. 96