Archiwum Polityki

Zawał

„Chory potrzebuje zastrzyku… gotówki” – to diagnoza stawiana od lat słabującej służbie zdrowia w Wielkiej Brytanii. Bezpłatna opieka zdrowotna dla wszystkich była szczytowym osiągnięciem powojennych rządów laburzystowskich. Stopniowo jednak przestała być chlubą i zamieniła się w bolączkę dla każdej opcji politycznej u steru rządów. Pomimo coraz głośniejszego nawoływania do radykalnej reformy, rząd Tony’ego Blaira zamiast zmian zaproponował wstrzyknięcie kolejnych miliardów funtów w umierający system opieki zdrowotnej.

Przez ponad 50 lat istnienia the National Health Service (NHS), czyli państwowa służba zdrowia, była świętą krową, na którą nikt w całej Wielkiej Brytanii nie odważył się podnieść ręki. Nawet nieustraszona prywatyzatorka premier Margaret Thatcher trzymała się od tego zwierza z daleka. Wystarczyło, aby przeciekł do prasy przygotowany w 1982 r. na zlecenie rządu konserwatystów raport o stanie służby zdrowia, by w mediach i na ławach poselskich zawrzało. Dokument ten proponował przejście od finansowania NHS z podatków bezpośrednich do systemu opartego na ubezpieczeniach zdrowotnych, składkach i opłatach.

Polityka 21.2002 (2351) z dnia 25.05.2002; Świat; s. 44