Archiwum Polityki

Sushi z cappuccino dla kowboja

W Ameryce niemal każdy jest potomkiem przyjezdnych. Skrywany kiedyś obcy akcent jest w modzie. Gdy świat czuje się zagrożony amerykanizacją, Ameryka coraz chętniej staje się wielokulturowa.

W czasie internetowego boomu na przełomie dwóch tysiącleci przyjechały do Ameryki setki programistów komputerowych z Indii i Chin. Nowa imigracja osiągnęła materialnie w ciągu kilku miesięcy poziom, na jaki poprzedni przyjezdni, głównie z Europy, pracowali nieraz całe pokolenia. Zdołali szybko opanować tradycyjnie białe, zamożne suburbia, wprowadzając swoje zwyczaje, ubiory, zapachy. Ich dzieci świetnie sobie radzą w szkole, wcale nie usiłując wtopić się w zastaną kulturę.

Polityka 39.2002 (2369) z dnia 28.09.2002; Społeczeństwo; s. 86
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >