Archiwum Polityki

Przeciętna, nieprzekładalna

Marceli Reich-Ranicki swymi poglądami na temat literatury polskiej kilkakrotnie wzbudzał u nas gwałtowne reakcje. Również jego autobiografia wywołała u nas uznanie jednych, a grymasy drugich recenzentów. Nie była tak oszałamiającym bestsellerem jak w Niemczech, ale została zauważona. Między innymi dlatego, że w dużej mierze rozegrała się w Polsce.

Polską opinię publiczną oczywiście szczególnie interesował stosunek tak wpływowej osoby na niemieckim rynku literackim do literatury polskiej. Od jego sądu wiele zależało. Ranicki wprowadzał do Niemiec poszczególnych pisarzy lub poszczególne tytuły, kreował sukcesy, ale także – odwrotnie – jednym słowem mógł odsunąć całe nurty polskiej literatury na margines mówiąc, że to niezrozumiałe lub wymaga szczegółowych komentarzy. Odbierając w marcu ubiegłego roku nagrodę im. Lindego ufundowaną przez dwa miasta partnerskie Getyngę i Toruń, Marceli Reich-Ranicki wyjaśnił swój stosunek do literatury polskiej (drukowaliśmy tę wypowiedź w POLITYCE 15/01): jest ona znakomita jako liryka, ale poezja jest nieprzekładalna (co można uznać za szpilę pod adresem np.

Polityka 20.2002 (2350) z dnia 18.05.2002; Kultura; s. 55