Archiwum Polityki

Gabinety pełne agentów

Na Węgrzech ruszyła lawina lustracji. Od przeszło dwóch miesięcy politycy prawicowej opozycji i lewicowej koalicji rządowej oskarżają się nawzajem. Już ponad dziesięciu ministrom poprzednich gabinetów udowodniono, że byli agentami bezpieki.

Tak bezwzględnej i dramatycznej walki politycznej – od momentu transformacji – nigdy jeszcze na Węgrzech nie było. Uchwalona po długich debatach w 1994 r. lustracja, z małymi wyjątkami, przebiegała cicho i wręcz elegancko. Do chwili przegrania tegorocznych wyborów przez Związek Młodych Demokratów FIDESZ i oddania rządów przez premiera Viktora Orbana. Prawica nie była bowiem w stanie pogodzić się z przegraną zaledwie dziesięcioma mandatami i z miejsca sięgnęła po bombę lustracyjną.

Polityka 38.2002 (2368) z dnia 21.09.2002; Świat; s. 52