Archiwum Polityki

Czarny kod w paski

Były czasy, gdy w niemal każdym polskim mieszkaniu stał na półce malowany w kolorowe kwiaty dzbanuszek, a na stole leżał bieżnik w łowickie pasy. Dziś wraca moda na to, co ludowe, nie tak powszechnie i nie tak natrętnie.

W czasach PRL ludowość miała ideologiczne wsparcie państwowego mecenasa. Decydenci, często o chłopskich korzeniach, kochali to, co pamiętali z lat dzieciństwa. Nie tylko zresztą oni. Także dla ambitnej inteligencji wyroby z Cepelii były jak łyk świeżej wody w bajorze burej i ponurej socjalistycznej produkcji. Koronkowe obrusy, haftowane serwety, porcelana z Włocławka i kamionka z Bolesławca. Kolorowe misy, drewniane chochle, kurpiowskie wycinanki. Kupowało się je dla siebie i na prezenty, wysyłało rodzinie i przyjaciołom za granicą.

Polityka 22.2007 (2606) z dnia 02.06.2007; Kultura; s. 74