Archiwum Polityki

Skąd znamy tę baśń?

W prasłowiańskich borach rozległ się pierwszy klaps, aż echo po kniei niosło. To Jerzy Hoffman rozpoczął właśnie zdjęcia do filmu „Stara baśń”, budząc zazdrość i gniew mniej zdolnych kolegów, którzy szukają alibi dla swej bezczynności, opowiadając w wywiadach, że państwo przestało łożyć na rozwój narodowej kinematografii. A Hoffman potrafi. Nazajutrz po głośnym pierwszym klapsie gazety drukowały duże zdjęcie z planu, przedstawiające trzech aktorów zatrudnionych do ról naszych praszczurów.

Polityka 36.2002 (2366) z dnia 07.09.2002; Fusy plusy i minusy; s. 84