Archiwum Polityki

Muzyk zrobiony w trąbę

Przypadek Andrzeja Grajewskiego, ujawnionego jako agenta WSI na liście Macierewicza, pokazuje, że współpraca ze służbami specjalnymi, także demokratycznego państwa, nie opłaca się.

Pod koniec września 2006 r. Radek Sikorski, minister obrony narodowej, zaproponował Andrzejowi Grajewskiemu stanowisko wiceszefa w nowej agencji wywiadu wojskowego, któremu podlegałby pion analiz zajmujący się interpretacją jawnych informacji, czyli białym wywiadem. W tym momencie pracę kończyła komisja likwidacyjna Wojskowych Służb Informacyjnych, a działalność rozpoczynała komisja weryfikacyjna.

Grajewski był zastępcą redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, od 1999 r.

Polityka 13.2007 (2598) z dnia 31.03.2007; Kraj; s. 32