Archiwum Polityki

Bez znieczulania

Choroby, która wyniszcza naszą służbę zdrowia, nie wyleczy zasypka. Potrzebny jest skalpel: trzeba radykalnie wyciąć złudzenia, że w ochronie zdrowia możemy mieć wszystko i za darmo.

Program ratowania ochrony zdrowia, z którym prof. Zbigniew Religa przyszedł do rządu, stawia na model urynkowiony. Koszyk świadczeń zawężający ich liczbę do niezbędnego minimum gwarantowanego obywatelom przez państwo, prywatne ubezpieczenia dodatkowe, podział Narodowego Funduszu Zdrowia na kilka mniejszych instytucji, a także wprowadzenie symbolicznego współpłacenia za niektóre usługi – to pomysły, które miałyby zwiększyć ilość pieniędzy w systemie. Trudno się dziwić, że partie współtworzące rząd, zawdzięczające sukces wyborczy populistycznym frazesom, mają problem z przełknięciem pigułki, którą chce nam zaaplikować znany kardiochirurg.

Polityka 19.2006 (2553) z dnia 13.05.2006; Społeczeństwo; s. 112