Archiwum Polityki

Nowa sieć na ibn Ladena

CIA rekrutuje 70 tys. nowych agentów, ale czy z dobrej półki?

Na filmach hollywoodzkich agentów CIA oglądamy jako dzielnych, bystrych i kierujących się patriotyzmem twardzieli, skutecznie rozpracowujących wszelkie siatki zbrodniarzy imperium zła. Tragedia 11 września pokazała, że prawda jest bliższa złośliwym karykaturom amerykańskiej prasy, na których funkcjonariusze CIA portretowani są jako przykute do biurek gapowate matołki.

Jeszcze przed zamachem prasę obiegła cytowana i przez nas wypowiedź Reuela Marca Gerechta, specjalisty od wywiadu (w miesięczniku „Atlantic Monthly”), podkreślająca słabość CIA w penetracji kół terrorystycznych: „CIA zapewne nie ma ani jednego naprawdę wykwalifikowanego, mówiącego po arabsku oficera, pochodzącego z Bliskiego Wschodu, który mógłby wiarygodnie udawać islamskiego fundamentalistę i to takiego, który by na ochotnika spędził całe lata swego życia w górach Afganistanu na gównianym jedzeniu i bez kobiet.

Polityka 34.2002 (2364) z dnia 24.08.2002; Komentarze; s. 17