Archiwum Polityki

Wolność w klatce

„Sen pluskwy” Tadeusza Słobodzianka zaczyna się tam, gdzie „Pluskwa” Włodzimierza Majakowskiego się kończy. Pomysł, żeby odmrożonego, a więc nieśmiertelnego Prysypkina puścić na spacer po dzisiejszej Moskwie i zobaczyć, co z tego wyniknie, musiał być kuszący i aż dziw, że czekał tak długo na realizację.

Sztuki – to nie są arcydzieła artystyczne,
Sztuki – to broń w naszej walce!
Trzeba je ostrzyć przy pomocy kolektywu!

Dzisiaj te słowa wydają nam się kiepską parodią, kabaretowym pastiszem, niewczesnym żartem, ale Majakowski używał ich najdosłowniej i naprawdę w nie wierzył. Niewczesnym żartem jest raczej pytanie, jak, podobno, brzmiały ostatnie słowa tego barda rewolucji przed samobójstwem, a oto odpowiedź: towarzysze, nie strzelajcie! Majakowski naprawdę popełnił samobójstwo, chociaż gdyby tego nie zrobił, towarzysze czekiści by mu pomogli, jak kolektyw przy ostrzeniu broni artystycznej.

Polityka 45.2001 (2323) z dnia 10.11.2001; Kultura; s. 42