Archiwum Polityki

Miłosz i haiku

Pewnego wiosennego dnia Basho nasłuchiwał w swym domku nad brzegiem rzeki gruchania gołębi. Padał deszcz, łagodny podmuch wiatru strącił kilka płatków czereśni, które powoli opadły na ziemię. Nagle rozległ się odgłos żab skaczących do wody. Basho ocknął się z głębokiej zadumy z gotowym wierszem: „Żab skok-plusk!”. Ale po namyśle dodał: „stara sadzawka” i wtedy jego haiku przybrało postać ostateczną:

Stara sadzawka,
Żaba – skok –
Plusk.

Polityka 2.2002 (2332) z dnia 12.01.2002; Kultura; s. 53
Reklama