Archiwum Polityki

Pop politruk

Siły zbrojne Rosji to jedna z niewielu armii świata, która od lat bez przerwy prowadzi wojnę. Jest to także jedna z niewielu współczesnych armii świata, która do niedawna nie miała kapelanów. Ale to ma się wkrótce zmienić, bo dowódcy chcą zatrudnić popów, mułłów, rabinów, lamów, a nawet hinduskich sadhu.

Celem misji nie będzie jednak udzielanie wsparcia duchowego żołnierzom na froncie, gdzie wypada mieć rozwiązane problemy z Panem Bogiem. Święci mężowie będą pełnić misję na froncie wewnętrznym, na którym trwa bezskuteczna walka z diedowszczyną, czyli rosyjską odmianą fali.

W tradycji sztuki wojennej Rosji popów w armii nie było, chociaż wojska carskie były formacją wierzącą. Kiedy nastali bolszewicy, pospolite ruszenie rewolucyjne nazwali Armią Czerwoną, proletariacką, marksistowsko-leninowską i ateistyczną.

Polityka 16.2006 (2551) z dnia 22.04.2006; Świat; s. 54