Archiwum Polityki

Program telewizji programem narodu

Histeryczna, kłamliwa, demagogiczna kampania, w której tak naprawdę wcale nie chodzi o wolny przepływ idei, ale o wielkie pieniądze – tak premier Leszek Miller określa dyskusję wokół nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Zamachem rządu na wolność mediów, na ich swobodny rozwój i na demokrację – nazywają nadawcy prywatni przygotowane przez rząd przepisy. Nieoczekiwanie rozgorzał najostrzejszy od wielu miesięcy spór polityczny w Polsce.

Nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji przygotowała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pod hasłem dostosowania prawa do Unii Europejskiej oraz do nowych, wkraczających na polski rynek technologii. Rzec by więc można, że jest to zmiana obligatoryjna, związana z niezbędną harmonizacją prawa przed przystąpieniem do Unii Europejskiej. Propozycje zmian poszły jednak szerzej i głębiej i to w wielu dziedzinach. Większość z nich jest autorstwa Krajowej Rady, niektóre są dziełem rządu, który projekt przedstawił jako swój, gdyż KRRiTV nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej.

Polityka 16.2002 (2346) z dnia 20.04.2002; Kraj; s. 24