Archiwum Polityki

Koniec Szalonego Mada?

1 maja prezydent George Bush przedstawił nową koncepcję obrony Ameryki i jej sojuszników. Koncepcja ta – Missile Defense (Obrona przed Rakietami) – wywraca do góry nogami dotychczasowe podstawy pokoju na świecie: może umocnić bezpieczeństwo, ale może także nasilić wyścig zbrojeń. Ani Europa, ani Polska nie mają jeszcze jasnego zdania na ten temat. Wysłannicy amerykańscy ruszyli już do Europy na konsultacje, 10 maja referują sprawę Warszawie.

Dotychczasowe, powojenne bezpieczeństwo świat zawdzięcza MAD (Mutual Assured Destruction – wzajemnie zapewnionemu zniszczeniu). Chodzi o to, że jeśli któreś z dawnych zimnowojennych mocarstw wystrzeli naraz setki rakiet z głowicami nuklearnymi – to drugie nie ma sposobu obrony. Może tylko odpowiedzieć podobnym atakiem, prowadzącym do globalnego zniszczenia. Atak byłby więc szaleńczym samobójstwem (nawiasem mówiąc MAD znaczy po angielsku – szalony). „Wynikła stąd paradoksalna sytuacja, która pozornie przeczy zdrowemu rozsądkowi i intuicji: żeby być bezpiecznym, lepiej być wystawionym na nuklearny odwet.

Polityka 19.2001 (2297) z dnia 12.05.2001; Wydarzenia; s. 18
Reklama