Archiwum Polityki

Suha, żona Jasera

W Paryżu czuje się jak w domu, w Gazie – obco. W Paryżu ubiera się w najlepszych domach mody, nie opuszcza żadnej premiery. W Gazie ma tylko męża. On, człowiek symbolizujący palestyńską walkę o niepodległość. W dniu ślubu miał sześćdziesiąt lat. Ona, elegancka blondynka po Sorbonie, rozpieszczona życiem, o trzydzieści cztery lata młodsza – córka chrześcijańskiej pisarki Ramondy Tawil z Ramalli.

Otoczenie Jasera Arafata patrzyło na ten związek niechętnym okiem. Nawet kiedy przyjęła islam, Suha Arafat nie stała się Pierwszą Damą palestyńskiego dworu; wciąż jeszcze nie jest ulubienicą tłumu. Teraz, aby poprawić swój polityczny wizerunek, rusza w pielgrzymkę do Mekki.

Dom rodziny Tawil w Ramalli od dawna świeci pustkami. W 1984 r. opuścili go rodzice Suhy, jordański bankier Daud Tawil i palestyńska Dolores Ibaruri, Ramonda. Kilkakrotnie poznała izraelskie więzienia od wewnątrz, przeniosła więc swoją agencję informacyjną do Waszyngtonu, aby stamtąd nadal służyć sprawie wyzwolenia Palestyny.

Polityka 19.2001 (2297) z dnia 12.05.2001; Świat; s. 46
Reklama