Archiwum Polityki

Lekcja niewychowawcza

Sezon ostrych stresów szkolnych zaczął się w tym roku już we wrześniu – od próbnych matur. W październiku emocje zapanowały w ostatnich klasach podstawówek i gimnazjów. Klasa maturalna, szósta podstawowa i trzecia gimnazjalna to trzy „klasy frontowe”, gdzie na żywym materiale testowane są po raz pierwszy nowe rozwiązania reformy. Nikt od niej nie ucieknie: to dopiero początek całej serii egzaminów i sprawdzianów; uczniów, rodziców i nauczycieli czeka kilka nerwowych lat. Gorzej, że tym i tak stresującym próbom towarzyszy gorsząca atmosfera prowizorki i chaosu, sprzecznych informacji dotyczących egzaminów maturalnych i słownych utarczek między odchodzącą i przychodzącą ekipą Ministerstwa Edukacji. Miało być jasno, przejrzyście, obiektywnie, a wyszło jak zwykle.

Reforma edukacji była jedną z czterech sztandarowych reform rządu Jerzego Buzka. Ogłoszona w 1998 r. (patrz ramka) wprowadzała nowy ustrój szkolny: 6+3+3. Szkoła podstawowa została zredukowana z ośmiu do sześciu klas, a zwieńczeniem obowiązkowej edukacji wszystkich dzieci do lat 16 stało się trzyletnie gimnazjum. Szkolnictwo ponadgimnazjalne zaprojektowano dwutorowo: trzyletnie licea profilowane lub dwuletnie szkoły zawodowe. Absolwenci tych drugich – jeśli zechcą zdobyć maturę i studiować – mogą kształcić się dalej w dwuletnich liceach uzupełniających.

Polityka 43.2001 (2321) z dnia 27.10.2001; Raport; s. 3