Archiwum Polityki

Gorączka i dreszcze

Doniesienia o zarazkach przekazywanych w anonimowych przesyłkach pocztowych wzbudzają w Ameryce panikę. Ludzie boją się otwierać listy. Strach ogarnia pracowników biur, pasażerów linii lotniczych, którzy zmusili już kilka samolotów do awaryjnych lądowań, klientów supermarketów. Lęk przed wąglikiem przypomina niedawną psychozę wywołaną chorobą szalonych krów. Czy naprawdę jest się czego bać?

Niewidoczne gołym okiem zarodniki wąglika – bakterii, której sama nazwa przyprawia nas dziś o palpitacje serca – są szczególnie groźne w aerozolu. Odpowiednio rozsypane sto kilogramów zarodników może spowodować śmierć nawet kilku milionów ludzi. Po dostaniu się do płuc już w kilka dni od zakażenia pojawia się wysoka gorączka, dreszcze, kaszel, duszność. Choć początki wąglika przypominają objawy grypy – ich finał częściej bywa śmiertelny.

Wedle prof.

Polityka 42.2001 (2320) z dnia 20.10.2001; Wydarzenia; s. 15
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >