Archiwum Polityki

Rambo idzie na front

Elita wojskowych profesjonalistów, których wszyscy umownie zwą komandosami, od lat przygotowywana jest starannie nie tylko, jak zwykliśmy sądzić, do akcji uwalniania zakładników, ale przede wszystkim do działań na terytorium przeciwnika, w izolacji, okrążeniu, w skrajnie niekorzystnych warunkach, do owych missions impossible. Taka misja czeka wielu z nich właśnie teraz.

Podana dziennikarzom jakby z rozpędu, nierozwijana później i niekomentowana informacja amerykańskiego sekretarza obrony Donalda Rumsfelda, iż do 9 października 2001 r. zniszczono już praktycznie wszystkie afgańskie bazy lotnicze... z wyjątkiem jednej, położonej na północy kraju, może być niesłychanie ważna. Odsłania ona bowiem plan powietrzno-lądowej bitwy, jaką Pentagon zamierza wydać talibom. Potwierdza, że owo oszczędzane lotnisko (najprawdopodobniej Bagram, opanowane już przez oddziały Sojuszu Północnego) stanie się pierwszym przyczółkiem przerzuconych samolotami transportowymi i śmigłowcami żołnierzy sił specjalnych Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Polityka 42.2001 (2320) z dnia 20.10.2001; Świat; s. 22
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >