Archiwum Polityki

Szkoła jak malowana

Głoszono upadek polskiej szkoły plakatu. Brałem udział w tym żałobnym chórze, a teraz muszę zmienić zdanie. A to za sprawą Salonu Plakatu Polskiego, który do końca roku otwarty będzie w wilanowskim muzeum. Odżywają dobre tradycje ulicznego malowania i to w momencie – cóż za smutny paradoks – gdy dowiedzieliśmy się o śmierci jednego z najlepszych i najoryginalniejszych przedstawicieli owej szkoły Jana Lenicy.

Jest to dziesiąty z kolei Salon Plakatu i ów jubileusz – wydaje się – podziałał na twórców pobudzająco i sentymentalnie. Pobudzająco, bowiem naprawdę sporo jest prac dobrych, zważywszy iż selekcja nie była zbyt surowa (wystawiono 380 spośród 430 zgłoszonych prac). Sentymentalnie zaś, bo salę wystawową przenika artystyczny duch najlepszej rodzimej tradycji. Oczywiście tych tradycji dałoby się wskazać wiele, albowiem i tzw. szkoła polska nie była jednorodnym stylistycznie zjawiskiem.

Polityka 42.2001 (2320) z dnia 20.10.2001; Kultura; s. 57
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >