Archiwum Polityki

Epoka kamienia toczącego się

Z okazji niedawnego występu w Chorzowie zespołu Rolling Stones liczni świadkowie wspominali z sentymentem ich koncert w warszawskiej Sali Kongresowej, który odbył się ponad 30 lat temu. Chciałbym i ja przyłączyć się jako jeden z wówczas obecnych, mimo że moja reakcja była, żeby użyć ulubionego krętackiego zwrotu, kontrowersyjna.

Był to tryumf muzyki rock, która co prawda nie była u nas nieznana, lecz od owej daty narzuciła się jako główny styl popularny, trwający do dzisiaj. Jednak wtargnięcie rocka było przyjęte krytycznie przez amatorów jazzu, do których ja również należałem. Jazz został wyparty przez muzykę, która bez niego nie mogłaby powstać, lecz stanowiła jego degenerację. Uporczywa monotonna melodia, z paroma powracającymi nutami, bywa że nie więcej ich jest jak trzy czy cztery, wykrzyczana ostrym chrapliwym tonem.

Polityka 35.1998 (2156) z dnia 29.08.1998; Kultura; s. 46
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >