Archiwum Polityki

Zapis gorączki

- Nie, nic nie straciłem - uśmiecha się szeroko mężczyzna z grubym złotym łańcuchem na szyi. - Wszystko już dawno mam w dolarach. I trzymam je w domu. A ty co, brachu, myślisz, że ktoś jest taki głupi, żeby wierzyć bankom? Wszyscy już mają dolary pod materacem.

Nie tylko na prowincji, ale także w Moskwie wielu mieszkańcom udaje się przeżyć tylko dlatego, że uprawiają działki. A w dalekich regionach ludzie w ogóle niczego nie kupują, żywią się tym, co wyrośnie na ich spłachetku ziemi i co uzbierają w lesie - jagody i grzyby. Wszystko, co się tylko da, zamykają w słoikach. Tak żyją. Bez najmniejszej ingerencji państwa. Bo pensji ich zakłady i kopalnie nie zapłaciły od pół roku. Dlaczego więc mieliby się przejmować gwałtownymi spadkami cen akcji rosyjskich przedsiębiorstw?

Polityka 37.1998 (2158) z dnia 12.09.1998; Świat; s. 35