Archiwum Polityki

Jesienne prosię

Lato na szczęście już za nami. Podczas wakacji spędzonych w miejscach tortur pozwalających nam schudnąć, nabrać tężyzny fizycznej, dzięki którym możemy przez kolejne miesiące ciężko pracować, marzyliśmy o restauracyjnym stole, przy którym będziemy mogli ze smakiem odzyskać to, co właśnie utraciliśmy. I oto nadeszła pora, gdy w imieniu naszych czytelników krążymy po Warszawie szukając miejsc, w których jeszcze nie byliśmy lub których dawno nie odwiedzaliśmy.

Obie odwiedzone restauracje specjalizują się w daniach polskich. A nic bardziej polskiego - jak twierdzi wybitny znawca kuchni, autor wielu przepisów i książek Marek Łebkowski - niż prosię pieczone na rożnie. Podajemy więc przepis, który nie każdy z czytelników będzie mógł wykorzystać. I wtedy zapewne podążą państwo w nasze ślady i pobiegną do restauracji. Może jednak znajdą się i tacy, którzy będą kręcić rożnem.

Tym razem podając przepis dokładnie sprawdzaliśmy, czy nie wkradły się jakieś pomyłki.

Polityka 37.1998 (2158) z dnia 12.09.1998; Społeczeństwo; s. 88