Archiwum Polityki

Pikowanie

WSK Mielec była i wciąż pozostaje największą i najbardziej znaczącą fabryką lotniczą w Polsce. W czasach świetności zatrudniała 23 tys. osób, bywało, że wytwarzano tu 40 samolotów miesięcznie: AN 2 (zbudowano ich 12 tys.), Dromaderów, M 15, Iskier (zbudowano ich w Mielcu około 400), AN 28. Ale na początku lat 90. załamał się rynek wschodni i dziś w całym holdingu pozostało 8 tys. osób.

Pierwszym pomysłem ratunku dla Mielca było utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej. Przekazana została do niej część nieużytkowanego majątku WSK PZL, co odciążyło firmę od ponoszenia kosztów jego utrzymania. Ma tu powstać kilka tysięcy miejsc pracy. Samą WSK PZL przekształcono w holding (spółkę spółek) i oddłużono dzięki ugodzie bankowej. O ile pozostałe spółki holdingu radzą sobie lepiej lub gorzej, w ciągłych tarapatach finansowych pozostaje Zakład Lotniczy. Głównie dlatego, że ani rząd, ani Ministerstwo Obrony nie umie dać odpowiedzi na pytanie o przyszłość polskiego przemysłu zbrojeniowego i lotniczego.

Polityka 48.1998 (2169) z dnia 28.11.1998; Wydarzenia; s. 20