Archiwum Polityki

Żywotna degeneratka

"Jak będzie w przyszłości?" - zapytano swego czasu Alfreda Bestera, znakomitego amerykańskiego pisarza science fiction. "Tak samo, tylko bardziej" - padła odpowiedź. W świetle tej zasady pisanie o przyszłości wydać się musi najprostszą robotą pod słońcem: wystarczy tylko rozejrzeć się dokoła. Tymczasem trafne przepowiednie zdarzają się nader rzadko, gdyż główną trudność pisania o jutrze stanowi zinterpretowanie tego, co dzieje się dziś. Nasze myślenie o przyszłości demokracji jest tego doskonałym dowodem.

Mam wrażenie, że w oczach przyszłych pokoleń przełom wieków XX i XXI będzie przede wszystkim czasem gigantycznej hipokryzji. Zamiast uznania faktów, zachowujemy się jak obywatele Rzymu, którzy w dwa wieki po Juliuszu Cezarze wciąż żyli w przekonaniu, iż ich ojczyzna jest rzeczpospolitą.

W istocie demokracja i jej zdobycze są już dzisiaj fikcją, i to fikcją niezwykle rozbudowaną, wielopoziomową - której kolejne warstwy dobudowywano zbiorowym wysiłkiem przez całe lata.

Polityka 48.1998 (2169) z dnia 28.11.1998; Społeczeństwo; s. 76