Archiwum Polityki

Tory donikąd

Minister transportu Eugeniusz Morawski podał się do dymisji. Oficjalna przyczyna tego kroku wydaje się zaskakująco błaha: niezapowiadane zdjęcie z porządku posiedzenia Rady Ministrów projektu restrukturyzacji PKP. W rzeczywistości dymisja stanowi finał wielomiesięcznej wojny Morawskiego z kolejarzami. Minister odszedł, jednak problem, co zrobić z PKP, pozostał.

Spór dotyczy kształtu reformy, jakiej winny zostać poddane Polskie Koleje Państwowe. Dziś PKP są kolosem na glinianych nogach: z gigantycznym zatrudnieniem (212 tys. osób), obciążone wielkim majątkiem nieprodukcyjnym (mieszkania, zaplecze socjalne, obiekty sportowe), z rozbudowanymi przywilejami pracowniczymi. Co gorsza, firma przynosi straty - w tym roku mogą one sięgnąć rekordowej wysokości 1 mld zł. PKP balansują na granicy niewypłacalności - z bieżących wpływów finansują najpilniejsze wydatki, ale części zobowiązań już nie płacą.

Polityka 49.1998 (2170) z dnia 05.12.1998; Wydarzenia; s. 17