Archiwum Polityki

Statek przyjaciół

Do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie wpłynął akt oskarżenia przeciw dwóm polskim marynarzom, aresztowanym za zabójstwo kapitana i mechanika niemieckiego statku. Z zeznań świadków można odtworzyć przebieg wydarzeń na pokładzie.

"Janna" od kilku tygodni stała w stoczni w Bremenhaven. Trwał na niej remont. Polska załoga skompletowana przez MSI, firmę czarterującą, była już na miejscu. Nie znali się. Tylko Jerzy D. pływał pod niemieckim kapitanem.

Kapitan jest w porządku - powiedział kolegom Jerzy D. Wielki mężczyzna, prawie dwa metry wzrostu, zawsze w dżinsach. Stary kawaler. Zawsze ze składanym nożem do obrony. Pedant. Dopiero potem okazało się, że w kajucie miał bałagan i brudną pościel.

Polityka 49.1998 (2170) z dnia 05.12.1998; Kraj; s. 35