Archiwum Polityki

Co krok prorok

W wieczór sylwestrowy, gdy w salach balowych tysiące par wzniosą toasty za pomyślny Nowy Rok, przy jerozolimskiej Ścianie Płaczu krążyć będą wzmocnione patrole policyjne, a nieco wyżej, na dziedzińcu meczetów Omara i al-Aksa straż muzułmańska spędzi jeszcze jedną bezsenną noc. Fundamentaliści chrześcijańscy i żydowscy fanatycy ściągają do świętego miasta jak ćmy do ognia, aby jednym drastycznym czynem zmienić bieg historii lub zbiorowym samobójstwem zapewnić sobie wieczne zbawienie.

Wdalekim Denver, w amerykańskim stanie Colorado, przywódca Strapionych Chrześcijan Kim Miller zapowiada koniec świata jeszcze przed rozpoczęciem Drugiego Millenium. Członkowie sekty, którzy położą kres swemu życiu na tym padole płaczu, dostąpią wiecznego zbawienia. Tym, którzy uczynią to w murach Świętego Miasta, Kim Miller przyrzeka wniebowstąpienie jak i zmartwychwstanie. Gdy nadejdzie dzień, sam pójdzie śladem Zbawiciela, od pierwszej stacji Drogi Krzyżowej aż do ostatniej, aby zginąć i wrócić na ziemię jako nowy, prawdziwy Mesjasz.

Polityka 52.1998 (2173) z dnia 26.12.1998; Świat; s. 34