Archiwum Polityki

Martwy królik w kapeluszu

Ósmego dnia świąt Chanuka, gdy według tradycji żydowskiej przestała świecić ostatnia z cudem zapalonych lampek oliwnych w jerozolimskiej świątyni, zgasła gwiazda premiera Beniamina Netanjahu. Koalicyjny zlepek partii religijnych, prawicowych i centrum rozpadł się. Wybory szefa gabinetu oraz wybory do Knesetu odbędą się przypuszczalnie w kwietniu lub maju. Do tego czasu grozi zamrożenie rokowań pokojowych.

Ponad dwa lata rząd Beniamina "Bibi" Netanjahu utrzymywał się jedynie dzięki niezwykłym zdolnościom akrobatycznym szefa gabinetu. Często przypominał on mistrza rodeo ujeżdżającego koalicyjne konie, a jeszcze częściej iluzjonistę, który wyczarowywał króliki z cylindra. Podpisywał porozumienia z Palestyńczykami tylko po to, aby ich potem nie dotrzymywać, mianował i zwalniał ministrów, aby zadowolić kolejne żądania poróżnionych koalicjantów, a w gruncie rzeczy stwarzał, jak nie bez kozery twierdziła opozycja, wirtualną rzeczywistość polityczną: nawet we własnym gabinecie nie miał większości.

Polityka 1.1999 (2174) z dnia 02.01.1999; Wydarzenia; s. 15
Reklama