Archiwum Polityki

Bankrut na torach

Polskie Koleje Państwowe znalazły się na krawędzi finansowej katastrofy. Gdyby chodziło o normalną firmę, można byłoby mówić o bankructwie. Jednak przedsiębiorstwo państwowe o kluczowym znaczeniu dla życia kraju, zatrudniające ponad 200 tys. osób, zbankrutować nie może. Dlatego pytanie - co dalej z PKP - wymaga szybkiej odpowiedzi.

Kryzys na kolei zaczął się na początku roku i był skutkiem gwałtownego spadku produkcji w hutnictwie, czyli u jednego z głównych klientów PKP. Ruch pociągów towarowych zmalał, a Linią Hutniczo-Siarkową, szerokotorową trasą, którą zaopatrywane są polskie huty, do połowy marca nie przejechał ani jeden pociąg. Wpływy w pierwszych miesiącach tego roku spadły o ok. 20 proc. Dlatego kolej musi coraz więcej pieniędzy pożyczać w bankach, co nie jest jednak proste. Stan zadłużenia PKP w polskim systemie bankowym osiągnął maksymalny poziom.

Polityka 17.1999 (2190) z dnia 24.04.1999; Gospodarka; s. 62
Reklama