Archiwum Polityki

Matnia terespolska

W cieniu terespolskiego przejścia granicznego nastąpiła zamiana ról. Policjanci boją się złodziei, celnicy przemycają, prokuratorzy biorą łapówki. Brudne pieniądze napędzają lokalne fortuny. Już nie wiadomo, kto pilnuje przestrzegania prawa, a kto je łamie.

O młodszym aspirancie Tadeuszu S., oficerze dyżurnym komisariatu policji w Małaszewiczach, rzecznik prokuratury okręgowej w Lublinie Andrzej Wasiak mówi w czasie przeszłym: - Miał świetlaną przeszłość. Uratował życie konduktorowi PKP, którego bandyci chcieli wyrzucić z pociągu. Uchronił 10-letnią dziewczynkę przed zgwałceniem i uduszeniem, z narażeniem życia schwytał sprawcę. Wyratował tonącą kobietę. Był odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, medalem Za wzorową Służbę w Policji, otrzymał nagrodę Wawrzyn Podlasia, wybrano go na laureata plebiscytu "Magazynu 997" i "Gazety Policyjnej".

Polityka 18.1999 (2191) z dnia 01.05.1999; Kraj; s. 20