Archiwum Polityki

Loteria teczkowa

Rzecznik interesu publicznego odmówił skierowania do sądu oświadczenia lustracyjnego premiera Jerzego Buzka. Tłumaczył, że nie nabrał żadnych podejrzeń, by to oświadczenie było fałszywe. Ścigający nie składają jednak broni i zapowiadają zażalenie na decyzję rzecznika.

W następnych dniach rzecznik skierował do sądu dwa oświadczenia lustracyjne budzące wątpliwości: polityka-parlamentarzysty i osoby publicznej - jak to ujęto w publicznej enuncjacji. Polityczny światek gubi się domysłach, kogo sprawy dotyczą. Trzeba przyznać, że rzecznik interesu publicznego umiejętnie stopniuje lustracyjne napięcie, dba, by przypadkiem nadmiernie nie opadło. Po prostu widać, że u rzecznika lubią swoją robotę, zwłaszcza zaś lubią publicznie błyszczeć.

Nad lustracją ustawową, bo z taką mamy dziś do czynienia (nigdzie nie przekroczono przecież prawa, nawet donos na premiera miał swe ustawowe umocowanie), zawisło od początku podejrzenie o manipulacje polityczne, choć publicznie większość polityków deklaruje swe bezgraniczne zaufanie do sędziego Nizieńskiego.

Polityka 20.1999 (2193) z dnia 15.05.1999; Wydarzenia; s. 18
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >