Archiwum Polityki

Mecenas obrotowy

Prokuratura zarzuca znanemu wrocławskiemu adwokatowi Januszowi Z. współdziałanie z grupą złodziei samochodów, którzy porwali, a następnie zażądali okupu za uwolnienie dagestańskiego gangstera. Prokuratorzy twierdzą jednak, że Z. wcale nie jest tym, który ma na sumieniu najwięcej. Nieoficjalnie można usłyszeć, że być może po raz pierwszy ujawnione zostaną powiązania pomiędzy światem przestępczym a częścią adwokatury.

Pod koniec marca z kawiarni na dworcu kolejowym we Wrocławiu kilkunastu mężczyzn uprowadziło Nijaza W. Dagestańczyk zajmował się handlem kradzionymi samochodami, wcześniej już kilkakrotnie przyjeżdżał do Wrocławia i prowadził interesy z Polakami z tej samej branży. Jeden z nich, Krzysztof O., pseudonim Pikador, miał być przed dwoma laty na Ukrainie więziony i torturowany. Uwolniono go dopiero po zapłaceniu przez rodzinę okupu. Według policji porwanie Nijaza W.

Polityka 21.1999 (2194) z dnia 22.05.1999; Kraj; s. 28