Archiwum Polityki

Kurczak straszy

Europie grozi jadłowstręt. I poważny rachunek sumienia. Świeżo w pamięci mamy chorobę szalonych krów (BSE), a tu wybucha afera z dioksynami w kurczakach, jajach, wieprzowinie, wołowinie. Lista zwierząt, które karmiono skażoną paszą z Belgii, wydłużała się w ubiegłym tygodniu z dnia na dzień. Panika ogarnęła pół Europy, kiedy okazało się, że paszę eksportowano do sąsiednich krajów, a więc podejrzane są zwierzęta i produkty pochodne także z północnej Francji, z Holandii i Niemiec.

Jak tu nie panikować, jeśli podejrzanych jest już ponad 500 ferm, a stwierdzone maksymalne stężenie szkodliwej substancji 1500 razy wyższe od normy bezpieczeństwa; po dwóch miesiącach rzekomego badania sprawy, a tak naprawdę lekceważenia jej i ukrywania coraz bardziej niepokojących wieści o stopniu i zasięgu zagrożenia.

Obecność dioksyn wykryto w paszy, a potem w tłuszczu kurczaków i w jajach. Przysłane w końcu kwietnia wyniki z prywatnego laboratorium nie pozostawiały cienia wątpliwości, ale ministrowie zwlekali.

Polityka 24.1999 (2197) z dnia 12.06.1999; Wydarzenia; s. 17
Reklama