Archiwum Polityki

Małe Bałkany

Uchodźcy z Kosowa przybyli do ośrodka kolonijnego w Gołkowicach pod Starym Sączem w dwóch grupach. Ci, którzy dotarli w kwietniu, zamieszkali w drewnianych domkach kempingowych. Ci, którzy na krakowskim lotnisku wylądowali 8 maja, zajęli parterowy pawilon. I zaraz między domkami a pawilonem wybuchła wojna na tle etnicznym.

Słoneczny poniedziałek, 24 maja. Przed domkami wygrzewają się mężczyźni. Przed pawilonem bliźniacza grupa praży się w słońcu. Kobiety rozwieszają pranie, dzieci biegają między drzewami. Na pierwszy rzut oka ośrodek wygląda jakby właśnie trwały rodzinne wczasy. Ale oba turnusy dziwnych wczasowiczów rozdziela umowna granica, niewidzialna linia demarkacyjna. Domki mają do dyspozycji dwa automaty telefoniczne, pawilon - tylko jeden. Domki chodzą na spacery w lewo, pawilon w prawo. Posiłki w stołówce spożywają osobno.

Polityka 24.1999 (2197) z dnia 12.06.1999; Świat; s. 31