Archiwum Polityki

Klęska Mietka

Po znakomitym występie Edyty Górniak w 1994 r. polscy wykonawcy nie mogą się przebić do pierwszej dziesiątki konkursu Eurowizji. Teraz w Jerozolimie Mietek Szcześniak z piosenką Seweryna Krajewskiego zajął odległe 18 miejsce. Podobno piosenka nie pasowała do stylu imprezy. Kto popełnił błąd - piosenkarz, kompozytor czy może TVP, która zadecydowała, co musiał śpiewać nasz artysta?

Czuwająca nad przestrzeganiem regulaminu festiwalu Europejska Unia Radiowo-Telewizyjna (EBU) zaleca, by poszczególne stacje telewizyjne, które desygnują uczestników, wyłaniały ich w drodze otwartego konkursu. Stosują się do tych zaleceń na przykład Anglicy, którzy urządzają telewizyjną transmisję koncertu z udziałem kandydatów. Zwycięzcę wybierają telewidzowie metodą audiotele. U nas przyjęto jednak inny system - TVP powołuje komisję z udziałem szefa telewizyjnej rozrywki.

Polityka 24.1999 (2197) z dnia 12.06.1999; Kultura; s. 52
Reklama