Archiwum Polityki

Zaproszenie dla czworga

Kto, kogo i jak straszył, nie do końca wiadomo. Faktem jednak jest, że sprawa nowej ordynacji wyborczej do Sejmu, a przy okazji także do Senatu wydawała się jedną z najtrudniejszych do rozstrzygnięcia. Wiąże się ona bowiem z podstawowym pytaniem, czy polska scena polityczna ma składać się z dwóch dużych bloków - AWS i SLD, które przemiennie, w zależności od wyników wyborów, będą przejmować władzę, czy też w parlamencie znajdzie się miejsce i dla innych partii.

Wyeliminowanie mniejszych nie jest operacją zbyt skomplikowaną - wystarczy podzielić Polskę na wystarczająco dużą liczbę okręgów o małej liczbie mandatów (4-5), zlikwidować głosowanie na konkretne osoby na listach partyjnych, a cała władza przechodzi w ręce tych, którzy układają listy kandydatów, czyli aparatu RS AWS, nie bez powodu lubiącego się określać jako partia władzy. Unia Wolności obawiała się więc szantażu AWS - jeżeli nie poprzecie naszego kandydata na prezydenta, to wspólnie z SLD uchwalimy taką ordynację, że nie liczcie na miejsca w następnym Sejmie.

Polityka 29.1999 (2202) z dnia 17.07.1999; Kraj; s. 24
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >