Archiwum Polityki

Zakonnica z wąsami

Przed pięciu laty Lionel Jospin postanowił definitywnie wycofać się z czynnego życia politycznego. Jako urzędnik służby cywilnej oddał się do dyspozycji Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Kuluarowa wieść niesie, iż ówczesny szef tego resortu Alain Juppé nie zechciał ujrzeć go w roli ambasadora Francji. Gdziekolwiek. Wkrótce ujrzał go zatem na własnym miejscu: w fotelu premiera.

Jeszcze pięć lat temu Jospin był w stanie politycznej agonii. Tak się przynajmniej wydawało jego socjalistycznym przyjaciołom. Jack Lang, były minister kultury, wierny gwardzista prezydenta François Mitterranda, powiadał: Lionel to loser, wieczny przegrany. Rekordzista w dyscyplinie wyborczych porażek. Fakt, Jospin paskudnie przegrał bój o fotel deputowanego z departamentu Haute-Garonne, choć wtedy, w 1993 r. francuscy wyborcy powiedzieli masowo socjalistom: panom na razie dziękujemy.

Polityka 29.1999 (2202) z dnia 17.07.1999; Świat; s. 34