Archiwum Polityki

Grube nici

Mimo rozejmu w Kosowie wciąż trwają porachunki pomiędzy Albańczykami a Serbami. Okrojony układ z Rambouillet daje pewne gwarancje pokoju, ale raczej nikt nie ma złudzeń - kolejne konflikty wiszą w powietrzu. Tak jak w Bośni i Hercegowinie, gdzie na mocy wcześniejszego układu z Dayton utrzymuje się kruchy rozejm, oznaczający bardziej anarchię niż budowanie pokojowego społeczeństwa. Nad oboma dokumentami unosi się duch tymczasowości.

Kosowo można porównywać z Bośnią. W obu przypadkach pokój udało się osiągnąć dzięki zbrojnej interwencji sił NATO, a powodem konfliktu były waśnie narodowościowe. Przy czym interwencja w Bośni była symboliczną akcją przeciwko serbskim jednostkom paramilitarnym, natomiast ostatnie naloty były już regularną wojną z konkretnym państwem - Jugosławią i jej armią. W amerykańskim Dayton porozumienie Serbów, Chorwatów i Muzułmanów zakończyło krwawą bośniacką wojnę, z francuskiego Rambouillet, po odrzuceniu przez Serbów planu pokojowego, został wysłany sygnał do rozpoczęcia bombardowań.

Polityka 31.1999 (2204) z dnia 31.07.1999; Świat; s. 36